Bellroom na Facebooku

Feng Shui – prawda czy ściema?

Zostałam poproszona o zaprojektowanie wnętrza domu,  w zgodzie z zasadami Feng Shui! Wow! Chwila rozmowy i okazało się , że inwestor nic o tym nie wie. Słyszał , że w takim mieszkaniu pieniądze same się mnożą a miłość…fruwa pomiędzy meblami! ha ha… czyli najwyższa pora wyjaśnić temat! Nie jestem „ekspertką”  ale temat nie jest mi obcy!

Po raz pierwszy zainteresowałam się sztuką Feng shui jeszcze w latach 90 -tych, kiedy to zaczęłam regularnie uczęszczać na wykłady Jacka Kryga. Spędził on własnie 12 lat w Chinach i zaczął opowiadać o swoich podróżach w Domu Kultury Pod Lipami w Poznaniu. Jest on filozofem, orientalistą i …mistrzem Feng Shui. Zebrał ogromną wiedzę z wielu dziedzin chińskiej kultury i wydaje co roku swoje publikacje, dotyczące nadchodzącego kolejnego chińskiego roku.  Feng Shui to starożytna nauka, która posiada zarówno aspekt mistyczny, jak i praktyczny. Jej źródła sięgają tysięcy lat wstecz, do początków chińskiej cywilizacji. Ponieważ jest to bardzo obszerny temat , podzielę się z wami moją wiedzą z zakresu urządzania wnętrz, gdyż ten temat jest mi najbliższy!

Co to jest Feng Shui?

Początki tej sztuki są nieznane, najprawdopodobniej sztuka ta powstała w czasach wczesnego rolnictwa, gdy farmerzy próbowali dostosować się do sił natury i żyć z nimi w harmonii. Byli to pierwsi mędrcy, którzy uważnie obserwowali przyrodę, a jednocześnie posiadali głęboką wiedzę z wielu dziedzin nauki. Obserwując księżyc i pierścienie wokół niego mogli przepowiadać pogodę. Obserwując rośliny i ich kolor umieli rozpoznać żyzność ziemi. Pomagali doradzać , gdzie postawić dom. Łączyli te zdolności ze znajomością ludzkiej psychiki. Kiedyś odkryli, że dom postawiony w połowie wzgórza i skierowany w stronę morza jest najlepszy. Miał on naturalną ochronę od wiatru, dostęp do wody i słońca. W takich warunkach były najlepsze zbiory. Zwierzęta domowe lepiej rosły. Mieszkańcom się powodziło i byli zdrowi. Zauważyli, że położenie domu ma ogromny wpływ na ich życie. Z czasem sąsiedzi zaczęli prosić „doradcę” o porady. Tak to się zaczęło!

Istnieje 5 podstawowych ruchów energii. Siły te poruszają się na zewnątrz i wewnątrz, w górę i w dól. Badanie tych ruchów tworzy podstawę jednego z najsłynniejszych systemów w całej chińskiej mądrości (datowany na 3 wiek p.n.e) Jest to stary system znany jako teoria pięciu żywiołów. Znana również pod nazwami 5 zjawisk, które symbolizują: ogień, woda, ziemia, metal,drewno. Odpowiadają one porom roku, kolorom, cyfrom, narządom, zapachom..itp. W zależności od tego czego dotyczy chińska porada. Chińczycy używali tej teorii jako wzoru na szczęście. Według dawnej medycyny pełnię zdrowia człowiek osiąga wówczas, gdy przez przebiegające przez ciało kanały energetyczne swobodnie przepływa ‚chi’ czyli energia życiowa. Jej zastój powoduje chorobę. Obieg energii przywracano stosując akupunkturę. Współczesna medycyna do dziś nie umiała znaleźć potwierdzenia tej doświadczalnie sprawdzonej wiedzy. Akupunktura pomaga nawet nieuleczalnie chorym powrócić do zdrowia. Według mistrzów Feng Shui zdrowie i pomyślność to nic innego, jak łagodny, harmonijny przepływ energii nie tylko w organizmie człowieka ale i w jego otoczeniu. Dziś byśmy powiedzieli ze to połączenie architektury, medycyny, bioenergetyki i prapsychologii.  Feng shui to nic innego, jak tworzenie harmonii pomiędzy człowiekiem a jego otoczeniem.

Prawdy i mity o Feng Shui

Ostatnio będąc u dentysty poczytałam jakąś gazetkę wnętrzarską a w niej artykuł o Feng Shui. Autor doradza czytelnikowi” jeśli chcesz być szczęśliwy kup sobie czerwoną wstążkę i powieś nad łóżkiem; w domu tylko jeden kolor bo to rozprasza energię; dwa dywaniki obok łóżka bo to symetria itp. ” …nieee !!! Absolutnie nie o to chodzi ! Tu rządzi logika i proste rozwiązanie problemu.

  • Każdy ekspert od Feng Shui powie , że najważniejsze w domu to czystość i porządek. W pokojach stawiamy tylko najpotrzebniejsze rzeczy, meble. Reszta tzw. kurzołapów ląduje w schowkach. Pozbywamy się niepotrzebnych rzeczy, jak złych wspomnień. Ubrania i przedmioty, z  których nie korzystamy wydajemy potrzebującym. My mamy więcej miejsca a nasze samopoczucie ulega poprawie, bo coś zrobiliśmy dla innych.
  • Kolejnym mitem jest przekonanie, ze wieszając wszędzie lustra będzie się bogatym. Bzdura. Niestety lustra nie przyspieszają obiegu energii, jak się niektórym wydaje. Dodatkowo wieszając lustro w sypialni  można się …przestraszyć swojego odbicia, gdy wstaniemy w nocy. Prawdą jest natomiast , że Chińczycy używają luster w celu odwrócenia kierunku tzw. złej energii, jeśli w pomieszczeniu nie da się przestawić mebli.
  • Urządzając pokój gościnny warto tak ustawić meble, żeby widzieć każdego wchodzącego. Kanapa powinna być widoczna ,  wówczas  gość czuje się zapraszany!
  • Łózka i sypialnie to temat bardzo trudny. Nie zawsze można ustawić meble w zgodzie za chińskimi zasadami. Należy jednak unikać najgorszego ustawienia czyli na linii drzwi / okno. Tak w dawnych czasach Chińczycy ustawiali zmarłych , aby ich dusza po śmierci poszła szybko do nieba. Będąc realistką wiem , ze kładąc głowę na poduszkę pod oknem nie będę wyspana, słysząc  hałasy na zewnątrz. Lepiej znaleźć jakiś ustronny kąt na łóżko.
  • Łazienka w Chinach to ważne miejsce w domu, symbolizuje pieniądze, woda przypływa i odpływa. W ubikacji najlepszym rozwiązaniem jest „ukrycie” toalety. Chodzi o to , aby nie było widoczne przy wchodzeniu. Unikamy zatem umieszczenia w.c naprzeciw drzwi.
  • Wszystkie kręte wejścia do domu są postrzegane jako zakłócenie przepływu energii. Do domu nie powinno się wchodzić przez garaż ale przez główne wejście.
  • Podczas, gdy europejczycy celowo eksponują belki i krokwie, aby tworzyć wiejski nastrój , w chińskich domach uważa się je za elementy, które szkodzą szczęściu domowników.

 

Biznes a Feng shui?

W każdym biznesie sprawa najistotniejsza w Feng Shui jest biurko szefa.  Chińczycy wierzą,  że pomyślny rozwój przedsiębiorstwa  zależy od właściwego „usadowienia” jego szefa. Najczęściej wybierają miejsce najbardziej oddalone od wejścia. Jest to silna pozycja umożliwiająca pełną kontrolę, koncentrację i utrzymanie autorytetu. Szef powinien siedzieć w najbardziej kontrolującej pozycji. Takie miejsce jest najlepsze do rozwijania biznesu, czyli powiedzenie „frontem do klienta” nabiera nowego znaczenia. Dzięki takiej pozycji unika również  zaskakiwania przez innych podczas pracy ( nikt nie chodzi nam za plecami). Nieoczekiwane wejście klienta, mogłoby pogrążonego w pracy człowieka pozbawić „równowagi”, rozproszyć, zdenerwować a tym samym pogorszyć rezultaty jego działań. Zatem temat do przemyśleń.

rys. Prawidłowe umieszczenie biurka szefa

Może to nam się wyda śmieszne, może dziwaczne ale bardzo wielu przedsiębiorców biznesowych prosi o rade doradce Feng shui. Szczególnie w Stanach Zjednoczonych , gdzie jest wielu emigrantów z chińskim paszportem. Tam obecnie Feng Shui przezywa swój renesans. Oczywiście nikt się publicznie nie chwali  w obawie przed „wyśmianiem” . Wyjątkiem jest Donald Trump, który opowiadał niedawno w wywiadzie telewizyjnym o swojej przygodzie z Feng Shui. Opowiadał jak w 1995 roku zatrudnił doradcę z Chinatown. Trump wtedy postanowił zainwestować  230 mln dolarów w przebudowę swojego hotelu Hotel and Tower  przy alei Central Park West. Inwestycja oczywiście zapewniła maksymalnie „dobry przepływ energii” i koszty się szybko zwróciły.  Tramp zresztą powtarzał w tym  wywiadzie, ze  „rezygnowanie z dodatkowego narzędzia , które daje szansę , by wygrać z konkurencją , nie jest dla mnie rozsądne!”

….czyli prawda!

Feng shui to jednak nie bzdura. To sztuka  urządzania wnętrza znana od tysięcy lat. Nauczmy się jej a życie stanie się prostsze…trochę! Nie ma nic wspólnego z szalonym dekoratorem, który przychodzi i przestawia meble. To sztuka i metoda . Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej to polecam książkę Sarah Rossbach „Feng Shui czyli sposób na szczęście” , już przetłumaczona na język polski.

…czyli Feng shui to prawie 300 tys lat …zdrowego rozsądku! …a i tak jedni w to wierzą inni będą sceptyczni!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Katarzyna Fiedorow

Kto za tym stoi?

Jestem Kaśka! Już dekadę projektuję wnętrza i doradzam jak stworzyć swój własny kąt do życia. Z wykształcenia jestem finansistą i projektantem wnętrz. Takie duo świetnie się sprawdza w pracy zawodowej. Projektuję wnętrza mieszkalne, szkoły, przedszkola, puby, sklepy.....sale baletowe...Piszę artykuły do gazet wnętrzarskich ( "Własny Dom" nr 3/2013 , 9/2014, "Wnętrza Daniela"1/2013). Mam fajną rodzinkę, dużo zwierzaków. Wolny czas spędzam w podróży, z moim nieodłącznym aparatem fotograficznym ( kilka publikacji moich zdjęć w podręcznikach do geografii) Chodzę po górach, jeżdżę na nartach i rolkach. Życie jest za krótkie na odpoczynek!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Inne teksty, które mogą Cię zainteresować